Coraz częściej w Polsce można usłyszeć o pobieraniu od matek krwi pępowinowej. To bardzo cenne źródło komórek macierzystych, które może być wykorzystywane na wiele sposobów. Czy ten zabieg jest bezpieczny?

Zdjęcie ilustracyjne /Unsplash.com /

Jak tłumaczy Agnieszka Zadrożna - przedstawicielka Polskiego Banku Komórek Macierzystych, który jest organizatorem akcji pobierania krwi pępowinowej, ten materiał można będzie, ze względu na znajdujące się w niej komórki macierzyste, wykorzystać w leczeniu chorób hematologiczno-onkologicznych. Celem akcji jest pozyskanie 75 porcji krwi pępowinowej, które mogą być wykorzystane do przeszczepów na całym świecie.

Projekt realizowany jest pod patronatem Polskiego Towarzystwa Onkologii i Hematologii Dziecięcej i Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników.

Zabieg pozyskiwania krwi pępowinowej jest nieinwazyjny i bezbolesny, zarówno dla rodzącej i jej dziecka. Pobranie odbywa się po odpępnieniu noworodka. Komórki macierzyste są pobierane ze sznura pępowiny i łożyska, które po porodzie i tak stanowią odpad medyczny - zaznaczyła Zadrożna. Krew trafia następnie do centralnego laboratorium Polskiego Banku Komórek Macierzystych, gdzie jest preparowana i zamrożona w temperaturze -196 stopni C.

Deponowanie krwi pępowinowej w specjalnych bankach komórek macierzystych nie jest w Polsce popularne, min. dlatego, że wiąże się ze sporymi wydatkami za pobranie i przechowywanie. Szacuje się, że na tzw. bankowanie rodzinne, decyduje się tylko ok. 2 proc. rodzin. Zwolennicy tej metody przekonują, że komórki macierzyste pobrane z krwi pępowinowej mogą posłużyć zarówno dziecku, podczas którego narodzin zostały pobrane, jak i jego rodzeństwu, a nawet rodzicom. Można je wykorzystać nawet po kilkudziesięciu latach przechowywania. Sceptycy podważają sens rodzinnego bankowania krwi pępowinowej, wskazując, że komórkami macierzystymi nie da się wyleczyć każdej choroby.

(ag)