Depresji i stanom lękowym wywołanym przez dramatyczne przeżycia można zapobiegać - przekonują naukowcy z Uniwersytetu Duke. Kluczem jest odpowiednio wczesne rozpoznanie, że dana osoba jest szczególnie podatna na stres. Wyniki badań, opublikowanych na łamach czasopisma "Neuron", wskazują, że pozwalają na to badania aktywności jednego z organów mózgu, ciała migdałowatego.

Posłuchaj w oryginale rozmowy Grzegorza Jasińskiego z autorką badań, dr Johnną Swartz

Wypadek, utrata bliskiej osoby czy poważne kłopoty finansowe - to jedne z wielu dramatycznych przeżyć, które mogą stać się naszym udziałem. Niektórzy radzą sobie z nimi lepiej, niektórzy gorzej, w skrajnych przypadkach wpadając w depresję czy stany lękowe. Naukowcy z Północnej Karoliny odkryli, że badania aktywności ciała migdałowatego, rejonu mózgu odpowiedzialnego za naszą reakcję na niebezpieczeństwo, mogą nawet cztery lata wcześniej pokazać, kto w obliczu stresu będzie sobie radził gorzej.

Osoby dotknięte depresją czy stanami lekowymi zwykle szukają pomocy dopiero wtedy, gdy ich stan trwa już tak długo, że trudno z nim żyć - mówi pierwsza autorka pracy, doktor Johnna Swartz. Jeśli badania pokażą wcześniej, że są zagrożeni, mogą w obliczu życiowych dramatów wcześniej zwrócić się o pomoc i nie dopuścić, by sytuacja wymknęła się spod kontroli - dodaje.

Dotychczasowe badania reakcji ciała migdałowatego prowadzono u osób, które miały już za sobą dramatyczne przeżycia. Często byli to żołnierze, odczuwający skutki zespołu stresu pourazowego. Większość z nas jednak nigdy nie znajduje się w takiej sytuacji, a mimo to dobrze byłoby wiedzieć, jak zareagujemy na tak stresujące przeżycia, jak rozwód czy utrata pracy. Okazuje się, że można to zbadać analizując reakcje mózgu na widok zdjęć zagniewanych czy złowrogich twarzy. Ta reakcja często decydowała o naszym przetrwaniu, dlatego jest jedną z najgłębiej zapisanych w naszej naturze.


W badaniach uczestniczyło na początku 753 ochotników. Aktywność ich ciała migdałowatego w odpowiedzi na widok zagniewanych twarzy analizowano z pomocą aparatury funkcjonalnego rezonansu magnetycznego. Co trzy miesiące badani wypełniali potem ankiety, w których pytano ich o stresujące życiowe doświadczenia i reakcję ich organizmu. Około 200 osób wypełniało te ankiety przez średnio dwa lata, w tym najbardziej wytrwali dwukrotnie dłużej. Jak się okazało, im silniejsza była w pierwszym teście reakcja ciała migdałowatego danej osoby, tym większe było ryzyko, że w obliczu stresujących przeżyć osobie tej będą potem towarzyszyły stany depresyjne.

Naukowcy z Uniwersytetu Duke zamierzają zbadać inne, na przykład genetyczne uwarunkowania silnej reakcji ciała migdałowatego. Jeśli udałoby się je potwierdzić, testy genetyczne, pomagające przewidzieć podatność na stres byłyby znacznie prostsze i tańsze do przeprowadzenia niż obrazowanie NMR.

Jak mówi w rozmowie z RMF FM doktor Swartz, przewidywanie zmian stanu zdrowia psychicznego w oparciu o badania aktywności ciała migdałowatego, podobnie, jak badania genetyczne, wymaga świadomej decyzji badanej osoby. Nie wyklucza, że w przyszłości podobne metody mogą być stosowane wobec kandydatów do niektórych wymagających szczególnej odporności zawodów, żołnierzy, strażaków czy policjantów.