"Ortoreksja w skrajnych przypadkach wyklucza ze społeczeństwa. Ortorektyk nie jest w stanie przyjść np. do restauracji, bo nie ufa podawanemu tam jedzeniu. Nie ma nic złego w tym, że chcemy się zdrowo odżywiać. Eliminujemy z diety cukry, tłuszcze. Przychodzi jednak taki moment, że nie o zdrowie tu chodzi, a o obsesję na punkcie niby zdrowego jedzenia" - mówi w rozmowie z dziennikarską RMF FM Kamila Wesołowska, lekarz specjalista psychiatrii dzieci i młodzieży ze szpitala im. św. Ludwika w Krakowie. Jak dodaje: ortoreksja to śmiertelnie zdrowa dieta, której konsekwencje mogą być opłakane dla zdrowia.

Zdjęcie ilustracyjne /Pexels photo /

Urszula Gwiazda: Kto po raz pierwszy wpadł na trop ortoreksji?

CZYM JEST ORTOREKSJA?

Kamila Wesołowska: Opisał ją po raz pierwszy amerykański lekarz Steven Bratman, który sam jej doświadczył. Chorował na alergię i jego rodzice pozwolili mu jeść jedynie wybrane produkty. Musiał wykluczyć ze swojej diety m.in. mleko, czy pszenne pieczywo, bo miał uczulenie. Z biegiem czasu doszło do tego, że sam zaczął komponować swoją dietę. Doszedł nawet do takiego momentu, że jego celem było stworzenie diety cud. Taką, która uchroni ludzi przed współczesnymi chorobami. W pewnym momencie jednak sam zaczął się niepokoić o swoje zdrowie. Osłabł, zaczął chorować i w 1997 roku napisał książkę o dużo mówiącym tytule "W szponach zdrowej żywności". To była książka podyktowana w dużej mierze własnymi doświadczeniami. Znalazły się w niej również relacje pacjentów, którzy do niego trafiali z podobnymi problemami, czyli z obsesyjnym koncentrowaniem się na zdrowej żywności.

Daniel Majewski: W odchudzaniu nie ma magii. To czysta matematyka. Hejt? Cenna lekcja

"Dieta? Nie używam tego słowa. Kojarzy się z karą. Namawiam ludzi, żeby zmienili nawyki żywieniowe. Pokazuję, że to wcale nie jest trudne. Ale trzeba się tego nauczyć. I być konsekwentnym. Trzeba balansować zawartością lodówki. W odchudzaniu nie ma magii. To matematyka" - mówi w... czytaj więcej

Bratman jest też autorem tego słynnego powiedzenia o kiełkach i o pizzy.

Lepiej jeść pizzę z przyjaciółmi, niż kiełki w samotności.

Kiedy zdrowa dieta przeradza się w obsesje?

Nie ma nic absolutnie złego w tym, że chcemy się zdrowo odżywiać. Ograniczamy produkty zwierające dużo cukru, soli, niezdrowe tłuszcze. Unikamy chemicznych środków konserwujących, czy barwinków. Problem zaczyna się wtedy, kiedy waga którą przywiązujemy do jakości pożywienia, zmienia się w obsesyjny strach przed najdrobniejszym błędem żywieniowym i jego wyolbrzymionymi skutkami. Doprowadza to do sytuacji, w której dana osoba nie będąc pewna składu, czy pochodzenia produktu, decyduje się na wyeliminowanie go z diety. Po pewnym czasie okazuje się, że lista "dostępnych" produktów jest coraz krótsza. Ortorektyk w pewnym momencie może zjadać tylko kilka produktów.

Dieta mono-składnikowa, bardzo nudna i przede wszystkim niewiele dostarczająca organizmowi. Ale w głowie istnieje takie przeświadczenie: może jem mało i monotonnie, ale za to jak zdrowo.

W skrajnych przypadkach może się zdarzyć tak, że ortorektyk pije wodę, ale tylko z takiego źródła, któremu może zaufać.

Dieta cud? Coś takiego nie istnieje. To mit. Zmień nawyki żywieniowe

"W traceniu kilogramów nie ma czegoś takiego jak droga na skróty. To proces. Jak możemy długotrwale odchudzić się w miesiąc, jeżeli przybieraliśmy na wadze przez ostatnie lata" – mówi w rozmowie z dziennikarką RMF FM Urszulą Gwiazdą, dietetyk Maria Przyborowska- Sapek z Poradni Leczenia... czytaj więcej

Zdarza się też, że idzie do restauracji, pojawia się na przyjęciu, czy odwiedza  znajomych z własnym pudełkiem.

To jest ważny etap chorowania w ortoreksji. Osoba taka nie jest w stanie przyjść np. do restauracji, bo nie ufa podawanemu tam jedzeniu. Nie zna składu produktu, a nawet jeżeli zna to i jak nie ufa temu, co jest napisane w składzie.  

Albo woli zostać w domu. Bo tak jest "bezpieczniej". Czy możemy wyróżnić cechy wspólne osoby zmagającej się z ortoreksją i osoby z anoreksją? 

Osobowość cierpiących na ortoreksję jest zbliżona do osobowości anorektyków. Różnice są niewielkie. Czym ortoreksja różni się od anoreksji? Osoby zmagające się z ortoreksją nie pragnął obsesyjnie zachować szczupłej sylwetki. Co z kolei jest charakterystyczne dla anorektyków. Ortorektycy też nie zawsze są osobami bardzo młodymi, czy młodymi jak w przypadku anorektyków. Wspólny jest perfekcjonizm, poniekąd bycie "lepszym" od innych przez panowanie nad swoimi zachciankami. Ortorektycy często mają też sztywną strukturę osobowościową. Dokładnie realizują wyznaczone sobie cele. To osoby bardzo pilne, solidne, posłuszne, zamknięte w sobie, wrażliwe na krytykę. Dążą do perfekcji, narzucają sobie wysokie wymagania. Mimo odnoszonych sukcesów na wielu polach, nie są jednak z siebie zadowolone. Stale czują się niedoceniane.

Wewnętrzny krytyk ponad wszystko.

O, tak.

Jakie mogą być skutki tej "śmiertelnie zdrowej diety" jak mówi się o ortoreksji?

To są choroby związane z niewłaściwym sposobem odżywiania. Pierwsze, charakterystyczne objawy to bóle, zawroty głowy, kłopoty z koncentracją, do tego dołączają się związane z niedożywieniem nudności, bóle brzucha, czy osłabienie. U kobiet może dochodzić do zaniku miesiączki. Brak żelaza i cynku może spowodować niedokrwistość i spadek odporności.

Sfera psychiczna?

Dominują wahania nastroju, może pojawić się depresja, czy apatia. Podstawą leczenia ortoreksji są zalecenia stosowania racjonalnej diety ułożonej przez dietetyka. W pierwszym okresie trzeba wyrównać niedobory składników odżywczych, witamin i minerałów. Jeżeli osoba chora nie jest w stanie zaakceptować zaproponowanej jej diety, powinna trafić pod opiekę psychoterapeuty i psychiatry. Często jednak zdarza się tak, że ortorektycy z powodu swojej choroby trafiają do lekarzy, którzy zajmują się problemami żołądkowymi, albo jelitowymi, a psychiatra pojawia się dużo później, kiedy choroba jest zaawansowana i o wiele trudniej się ją leczy.