Wszelkiego rodzaju święta wiążą się nieodłącznie z tym, iż przybędzie nam 1 lub więcej centymetrów w pasie. Czy można tego uniknąć? Być może tak, gdyż - jak wynika z badań naukowych - to, czy tyjemy czy też nie, w dużej mierze zależy od tego, jaki rodzaj bakterii bytuje w naszych jelitach. Skład flory bakteryjnej jelit u osób szczupłych jest inny niż u osób otyłych.

Zdjęcie ilustracyjne /Pixabay

Jaki ma to wpływ na proces tycia? Okazuje się, że od rodzaju bakterii żyjących w naszych jelitach zależy, jaką ilość kalorii pobieramy z pożywienia.

A od czego zależy to, czy mamy zdrową, korzystną mikroflorę jelitową? Od tego, czym się żywimy. Bo jeżeli spożywamy dużą ilość cukrów prostych, głównie słodyczy, a zwłaszcza gdy łączymy je z kwasami tłuszczowymi trans, których pełno jest w pieczywie cukierniczym i smacznych ciastach, wtedy wyhodujemy bakterie jelitowe, które będą sprzyjały tyciu.

Natomiast jeżeli będziemy spożywać pokarmy bogate w błonnik pokarmowy lub będziemy suplementować dietę w błonnik z owsa czy babki jajowatej - najlepiej połączony z inuliną - wyhodujemy w naszych jelitach bakterie, które nie sprzyjają tyciu. Czyli od tego, jakimi pokarmami będziemy się raczyć w czasie świąt i później, zależy, czy zwiększy się obwód naszego pasa czy nie.

Ja, znając siebie, w okresie gdy cieszę się smakiem wspaniałych ciast i innych wyrobów cukierniczych, staram się suplementować dietę preparatami błonnikowymi i zachęcam do tego również swoich pacjentów.

Można zredukować ilość centymetrów w pasie używając do tego niewidocznych sojuszników, czyli prozdrowotnych bakterii. Preparaty zawierające takie bakterie to preparaty probiotyczne. Istotne jest, aby były podawane w odpowiednich dawkach i przez dłuższy okres (tydzień to stanowczo za krótko!).

Ważne, aby dostarczać do jelit różnego rodzaju bakterie (probiotyki wieloszczepowe) i aby były one w mikrokapsułkach. Taka forma podania ułatwia ich dotarcie do jelit. Im więcej różnych rodzajów bakterii w preparacie, tym lepiej.