Wiosna to czas, kiedy w sklepach dostępnych jest coraz więcej warzyw i owoców. Pojawiają się także nowalijki, czyli te nasze, rodzime warzywa. Cześć z nich jednak pochodzi ze szklarni. „Ostrożnie z rzucaniem się na nowalijki, które wyglądają piękniej niż powinny, np. rzodkiewka wielkości śliwki, czy moreli lub pomidory w jednakowym idealnym kształcie” – przestrzega w rozmowie z RMF MAXXX dietetyk Katarzyna Przystalska.

zdjęcie ilustracyjne /Pixabay

Katarzyna Ciesielska, RMF MAXXX: Jakie rodzaje nowalijek możemy o tej porze roku znaleźć na targu?

Monika Przystalska, dietetyk: Sałaty, pomidory, ogórek już się pojawiają. Ale ja zawsze podpowiadam, by do nowalijek podchodzić rozważnie. Bo po tym okresie zimowym jesteśmy bardzo spragnieni tych witamin. Wiosną otwieramy się na nowe smaki i możemy przesadzić. Pamiętajmy, że część dostępnych teraz warzyw jest hodowana szklarniach. A ponieważ doba jeszcze krótsza, więc rolnik musi jakoś przyspieszyć produkcje, więc potem w tym co jemy pojawiają się azotowe środki nawożenia. One jeszcze same w sobie nie są tak szkodliwe, co ich metabolity, które przedostaną się do naszego organizmu jeżeli nie umyjemy dokładnie takich szklarniowych warzyw. Ostrożnie z rzucaniem się na nowalijki, które wyglądają piękniej niż powinny, np. rzodkiewka wielkości śliwki, czy moreli lub pomidory w jednakowym idealnym kształcie. Oczywiście jakieś naloty, nacieki nie powinny się na nich pojawiać. Pamiętajmy jednak, że warzywo nie ma limitu na wchłanianie środków nawożenia - jeżeli dostaną ich 200-300 procent to tyle wchłoną.

Ale wszystkie nowalijki są teraz tak nawożone?

Nowalijki dzielimy na te rosnące nad glebą i pod nią. Więcej nawozów wsiąknie do korzeniowych warzyw, np. marchwi, buraków. Prędzej do diety wprowadzajmy na ten moment wszystko, co rośnie nad ziemią.

Gdzie najlepiej robić zakupy?

Zdecydowanie na targu. Tam ścieżka transportu warzyw jest na pewno krótsza niż w dużych supermarketach, które nierzadko je importują. A im mniej dostępu do światła i powietrza miała podczas transportu nowalijka, tym częściej przechodzi przez reakcje chemiczne, które stają się szkodliwe dla naszego zdrowia.

Czy nowalijki można przechowywać w lodówce?

Oczywiście, że można, ale lepiej - jeśli dzisiaj kupujemy sałatę - to też dzisiaj ją zjedzmy. Jeżeli musimy jednak jakoś ją przechować to odwińmy ją z folii i wrzućmy na sitko, żeby oddychała, by sałata nie uległa zaparzaniu. Są takie szkoły, które mówią o przetrzymywaniu warzyw w wodzie z kwaskiem cytrynowym, ale powiedzmy sobie szczerze - kto ma dzisiaj na to czas? Poza tym nie kupujmy niczego w nadwyżkach - po 3-4 kilogramy. Lepiej w mniejszych ilościach, wtedy dłużej zachowamy świeżość nowalijek.

Kiedy najlepiej je kupować?

Im bliżej czerwca, tym dłuższa doba, większy dostęp warzyw do światła i wspomniane nawożenie schodzi na dalszy plan.

Warzywa w diecie są niezbędne?

Bez nich nie dostaniemy odpowiedniej porcji witamin i minerałów - nasz organizm ich nie wyprodukuje. Uczulam swoich pacjentów, by do każdego posiłku dokładali jakieś warzywo, np. coś  zielonego, co zawiera mnóstwo żelaza, które pełni ważną rolę w transportowaniu tlenu we krwi, nie mówiąc już o minerałach, których łaknie nasz organizm - włosy, paznokcie itd.

A soki? Co w ogóle pić wiosną?

Soki bardzo polecam, pod warunkiem, że zrobimy je sami - mamy wtedy większą kontrolę nad ich produkcją. Ci, którzy lubią jogurty, czy kefiry mogą do nich dorzucić nie tylko owoce, ale też marchewkę, botwinkę lub szpinak. Połączmy to jeszcze z avocado i z orzechami, a wyjdą nam naprawdę świetne warianty smakowe. Ja nawet testowałam koktajle z rzeżuchą albo z natką pietruszki. Uczulam tylko, by takie koktajle wypijać zaraz po ich przyrządzeniu, żeby nie zdążyły stracić witamin.

(mc)