Niepokojący powrót odry we Francji. Od początku roku zapadło na te chorobę już blisko 2000 osób. Ministerstwo Zdrowia obawia się epidemii i apeluje do rodaków, by nie rezygnowali ze szczepień.

Zdjęcie ilustracyjne /pixabay.com /Internet

Według francuskiego Ministerstwa Zdrowia liczba przypadków odry, które zostały odnotowane od początku tego roku, jest już prawie czterokrotnie wyższa, niż w całym poprzednim roku. Jedna osoba zmarła. Co piaty chory musiał być hospitalizowany.

Blisko 90 procent pacjentów stanowią osoby niezaszczepione lub zaszczepione częściowo. Dlatego tez Ministerstwo Zdrowia apeluje do tych rodaków, którzy nie zaszczepili się by to zrobili. Apeluje też by szczepili swoje dzieci. Szczepionki pozostają bowiem jedyną bronią przeciwko potencjalnemu wybuchowi epidemii tej grożącej groźnymi komplikacjami choroby, która na razie szaleje szczególnie w rejonie Bordeaux w Nowej Akwitanii. Odnotowano tam około polowy wszystkich zachorowań. Siedem innych departamentów odnotowało u siebie przypadki odry.

Francuski rząd obawia się epidemii odry podobnej do tej, która wybuchła w 2011 roku, kiedy odnotowano 1500 przypadków. Według resortowych statystyk w okresie od 2008 do 2016 roku odra zabiła we Francji 21 osób w wieku od 10 do 30 lat.

Odra jest wysoce zaraźliwa. To choroba, która dotyka nie tylko małe dzieci, ale również młodzież i dorosłych. Odra jest powodowana przez wirus oddechowy, który jest przenoszony drogą kropelkową, szczególnie podczas kaszlu i kichania. Zakaźność odry rozpoczyna się około 4 dni przed wystąpieniem wysypki i trwa kolejne 4 po jej ustąpieniu.

W ostatnich dniach stosunkowo dużo przypadków odry odnotowano także w Czechach.

(ag)