Rodziny pacjentów szpitala w Gosport na południu Anglii domagają się sprawiedliwości. Ich krewni zmarli, bo zajmująca się nimi lekarka przez lata bez uzasadnienia przepisywała im środki znieczulające. Jak ustaliło dochodzenie, życie ponad 450 osób zostało skrócone.

Zdjęcie ilustracyjne /pixabay.com /Internet

Według najnowszych doniesień nawet 600 osób mogło umrzeć w wyniku nadmiernego przepisywania morfiny. Wszystko miało miejsce pod koniec lat 90. Środki były przepisywane pacjentom przez dr Jane Barton przez 12 lat bez klinicznego uzasadnienia. Ciągłe spożywanie doprowadziło do komplikacji u pacjentów w sędziwym wieku i przyczyniały się do ich przedwczesnej śmierci. 

Piętnaście najbardziej drastycznych przypadków powinno trafić do sądu, a przeciwko winnym powinny zostać wysunięte zarzuty kryminalne - mówi krewna jednego ze zmarłych pacjentów szpitala w Gosport.

Wciąż nie jest znana dokładna liczba zgonów, które mogły być spowodowane podawaniem leków. Z uwagi na upływ czasu, wielu dokumentów nie udało się zlokalizować. W 2010 roku lekarka utraciła prawo do wykonywania zawodu i przeszła na emeryturę.

Rodziny zmarłych uważają, że sam raport w tej sprawie nie wystarcza. Ich zdaniem konkretne osoby powinny zostać pociągnięte do odpowiedzialności karnej. Są oburzone z powodu przeciągającego się dochodzenia i protekcji, jaką środowisko medyczne otaczało Jane Barton, mimo jej ewidentnych błędów w pracy.

Już w 1991 roku przełożeni lekarki otrzymali alarmujące informacje od jednej z pielęgniarek, zaniepokojonej jej nonszalanckim stosunkiem do przepisywania środków odurzających. Sygnał ten został jednak zignorowany. Lekarka pracowała na oddziale składającym się z 20 łóżek. Zazwyczaj pojawiała się tam na wieczornych i nocnych zmianach, sprawując opiekę nad pacjentami bez dodatkowego nadzoru.

(ag)